Recenzja Pro Evolution Soccer 2010 (PES 2010)

Najnowszy PES już jakiś czas funkcjonuje w środowisku graczy. To chyba dobry moment na pierwsze refleksje dotyczące gry. Co się zmieniło, co poprawiło, co pogorszyło od ostatniej wersji.
Wymagania sprzętowe:
Jak to zwykle bywa kolejne wersje gry są coraz bardziej wymagające. Jednak w przypadku PES’a nie jest ot aż tak wielka różnica. Minimalne wymagania nowego PES’a to Intel Pentium IV 2.4GHz lub równoważny, 1GB RAM i karta graficzna 128MB. Faktycznie zwiększył się apetyt na jednostkę obliczeniową, ale ProEvo udaje się uruchomić także na słabszych procesorach – gra troszkę przycina ale daje się grać. Jednak pełną radość zabawy uzyskujemy dopiero grając na najwyższej płynności przy wysokiej rozdzielczości. Pecetowa wersja PES’a podobno w tym względzie niewiele odbiega od konsolowej wersji.
Zwody:
Tym, którym podobało się to, że w poprzednich wersjach można było łatwo przejść zawodników przeciwnika przy pomocy balansu zawodnika wywoływanym strzałkami, w tej wersji na pewno torcie się zdziwili, że ot już nie takie łatwe. To trików i lepszej kontroli piłki konieczne jest korzystanie z dodatkowych klawiszy. Na YouTube są samouczki, które pozwalają sie nauczyć sztuczek, ale jak dla mnie trudno je opanować, dlatego osobiście sobie odpuściłem całe to szkolenie. Kiwki za to w zależności od wybranej drużyny przypadkowo pokazują się w grze dodatkowo dodając smaczku całej rozgrywce.
Strzały:
Strzały zostały dopracowane w porównaniu z poprzednią wersją. Są ciekawsze dokładniejsze i wydaja się mniej przypadkowe. Za to po raz kolejny utrudniono wykonywanie rzutów wolnych. By sprawić bramkarzowi trudności przy ich obronie potrzeba naprawdę sporych umiejętności i precyzji, nie mówiąc, że zdobycie bramki graniczny z cudem.
Zachowanie bramkarza:
Wyeliminowano wszystkie rażące błędy dotyczące tej pozycji. Nie zdarzają się głupie kiksy (przynajmniej zostały bardzo ograniczone), bramkarz nie robi głupich wślizgów, które nie trafiały w piłkę i w efekcie kończyły się utrata bramki. Podanie do bramkarza nie powinno wzbudzać już strachu wśród graczy.
Spalone:
Spalone to element przy którym twórcy gier piłkarskich będą musieli jeszcze długo popracować. Czasami mi się wydaje, że programiści chyba nie do końca zdają sobie sprawę z przepisów, które ich dotyczą. Nie wspominając już o ewidentnych pomyłkach w interpretacji , mylenie przez komputer który zawodnik bierze udział w akcji itp. Jednak z drugiej strony ten stan sobie tłumaczę tym, że jest to element zabawy i na prawdziwym meczu sędzia też może się pomylić. Ale nie może być tak, że wszystkie problematyczne i sporne sytuacje są interpretowane na niekorzyść zawodnika bo zaczyna pachnieć liga podwórkową.
Podania:
To chyba jedyny element, który się pogorszył od ostatniej wersji. Szczególnie dobijające się podania na wybieg, które z reguły trafiają wprost w ręce bramkarza, ale i zwykłe podania czasami są zaskakują brakiem siły i lekkością w negatywnym znaczeniu tego słowa. Do wysokich wrzutek nie mam zastrzeżeń. Przy okazji podań warto jeszcze wspomnieć nad większą kontrolą zawodników przy ich przyjmowaniu. Nie zdarzają się już głupie piłki wypadające poza linie boiska, co było bardzo irytujące w poprzednich wersjach. Wracając jeszcze do podań na wybieg to mam jedną pozytywną obserwacje. Otóż zauważyłem ze te piłki mają tendencję do większego przechodzenia miedzy zawodnikami przeciwnika co pozwala na stworzenie ciekawszej akcji.
Na razie to tyle, życzę wszystkim wspaniałe zabawy przy najnowszym PES’ie. Osobiście preferuje grę ze znajomymi. Ma nadzieje, że i wy macie z kim rozegrać spotkanie. W razie czego pozostaje wam jeszcze rozgrywka sieciowa.



Wyraź swoją opinię!